Travellerspoint Blogi z podróży

W kierunku Boliwii (i domu)

Atico Camana Arequipa

Jest tu zaskakująco dobrze. Temperatura wiosenna (dzień 25 st, noc 21 st), zapach wody i powietrze przesycone mgiełką wodną - roztwór inhalacyjny (bo mgła nad oceanem i okolicami, to nie para, ale drobinki wody z fal rozbijających sie o brzeg). Trochę się poinhaluję. large_0abe5c70-3bf7-11ea-a159-e9c5ad9ab8b8.jpg
zwłaszcza że, gruba warstwa chmur zasłania słońce i czasami niewiele widać large_czekamy.jpg

Kolejny kroczek, malutki, cały czas wzdłuż wybrzeża. Do miejscowości (osady) Atico. W tak małym miejscu jeszcze nie byłem. large_Atico.jpg Trochę zabudowań po obu strony szosy panamerykańskiej (droga, która łączy obie Ameryki - od Kanady do końca Chile - z przerwą przy granicy Panama-Kolumbia). large_Atico1.jpg
Chociaż ma oczywiście plac centralny large_39f445c0-3c58-11ea-af7b-351d2b61c936.jpg a nawet coś co na mapie zaznaczone jest jako lotnisko ?!large_lotnisko.jpg

Już wiem, że w tych miasteczkach złapię połączenie do kolejnego najbliższego miasteczka, czyli raczej nie ma niebezpieczeństwa, że utknę gdzieś po drodze.

Dzisiaj niestety świeci słońce, trzeba albo siedzieć w hotelu albo ruszyć w dalszą drogę. Kolejna miejscowość na wybrzeżu to Camana. Dorga wzdłuż oceanu, ale trochę w górę large_628afd50-3e3b-11ea-8390-f198e0f51fcd.jpg potem w dolinę rzeki (trzy razy zobaczyłem zieleń)large_6145d320-3e3b-11ea-8390-f198e0f51fcd.jpg. Po przyjeździe na miejsce stwierdziłem, że nie podoba mi się (nie nad samym morzem, gwar, tłok, oczopląs). Pora w miaę wczesna, to do następnego punktu. Rzut okiem na mapę i albo jadę dalej wzdłuż wybrzeża, albo zahaczę o Arequipę ("Białe miasto" na liście UNESCO). Rzut monetą i pada na Arequipę.
Po jakiś 2 godz. jazdy (trochę w górę), zaczyna się znowu deszcz i pierwsze oznaki zieleni.
Do Arequipy wjeżdżamy wieczorem, w korku i w deszczu, tak więc nawet nie staram się szukać dobrego noclegu, tylko pierwszy najbliższy (jest ich mnóstwo).
Rano nie pada, ale wiszące chmury obiecują, że zaraz zacznie. I rzeczywiście jak dojechałem do centrum zaczęło lekko padać, aby po godz. sieknęło nieźle. Centrum historyczne Arequipy jest bardzo ładne, ale w deszczu dużo traci (znika życie na placykach i z large_plano.jpgchmurami budynki robią się bardziej "płaskie"). Pada cały wieczór a prognozy pokazują kolejne 5 dni z opadami na 100%.
No to dalej, czyli Puno. Szybko wjeżdżamy na altoplano i zaczynam "wsłuchiwać się" w reakcję organizmu. Jesteśmy znowu na 3800- 4000 mnpm (nie da się inaczej dojechać do Boliwii, z Chile też trzeba wjechać na altoplano)
.

Wysłane przez a.gogolewski 16:25 Kategoria Peru

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Bądź pierwsza(y) komentując ten wpis.

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint